Łukasz Mamczarz
Łukasz Mamczarz

W 2009 roku uległ poważnemu, motocyklowemu wypadkowi, w wyniku którego stracił lewą nogę. Taki splot wydarzeń niejednego człowieka zamknąłby w czterech ścianach. Jego nie! Łukasz Mamczarz jest dowodem na to, że nawet bez jednej nogi da się skakać tak wysoko, by bić rekordy.

Łukasz Mamczarz Soczi
Łukasz Mamczarz Soczi
Nieruchomości

M.Sz. Wiele osób po takiej tragedii zamknęłoby się w domu i nie wychodziło z niego przez kilka miesięcy, Ty nie?

Ł.M. Po wypadku od razu wiedziałem, że nie będę miał nogi. To mnie nie załamało. Żyłem, i to było najważniejsze.

Postanowiłeś zmienić swoje życie i ukierunkować się na sport lekkoatletyczny?

To akurat był przypadek. Miesiąc po wypadku trafiłem na oddział rehabilitacyjny. Jego ordynatorka powiedziała mi, że zna trenera lekkoatletyki, który zajmuje się kadrą paraolimpijską i w ogóle sportem osób niepełnosprawnych. Zaproponowała, że skontaktuje mnie z nim. Byłem w szoku, łapałem się za głowę, jak mógłbym uprawiać jakikolwiek sport, nie mając jednej nogi? Pani doktor mówiła mi, że będę mógł biegać – nie dowierzałem. Tak naprawdę jednym uchem wlatywały mi te informacje, a drugim wylatywały. Dałem jej swój numer i zapomniałem o naszej rozmowie. Miesiąc później zadzwonił do mnie mój obecny trener – z zapytaniem czy miałbym ochotę się z nim spotkać, chciał opowiedzieć mi o tym, czym się zajmuje. Zgodziłem się. Przyjechał, pokazał książki o sporcie dla niepełnosprawnych, zdjęcia i zaprosił na pierwszy trening.

Pojechałeś… i wtedy wspólnie doszliście do wniosku, że będziesz skakał wzwyż?

Dużego wyboru – tak szczere powiedziawszy – nie miałem. Przy moim schorzeniu nie mogłem zająć się każdym sportem. Pchnięcie kulą odpadło już na samym początku – byłem i jestem za chudy na tę dyscyplinę. Bieganie też nie wchodziło w grę, musiałbym mieć protezę sportową wartą około 70 tysięcy złotych. Nie miałem takich pieniędzy, nadal nie mam. Trener zaproponował skok wzwyż. Na pierwszym treningu skoczyłem prawie 1.40 m. i tak się zaczęło.

Skaczesz z protezą?

Nie. Odbijam się na jednej nodze. Technika, którą skacze nazywa się „na tygrysa”, na wprost poprzeczki. Nie jak pełnosprawni zawodnicy, tzw. Flopem czyli bieg łukiem do poprzeczki. Ja odbijam się na jednej nodze na wprost poprzeczki i zawijam się przodem nad poprzeczką.      https://www.youtube.com/watch?v=7OK8WbFRSxI

To bardzo efektowne widowisko. Jesteś z Gorzowa Wielkopolskiego, jak to się stało, że trenujesz w Słupsku?

Mój trener dowiedział się, że w Słupsku jest ośrodek lekkoatletyczny, przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych i są w nim bardzo dobre warunki. Ten wasz obiekt jest idealny, wielka hala, tartan. Przyjechaliśmy tu pierwszy raz i zostajemy do końca.

Łukasz Mamczarz w hali lekkoatletycznej w Słupsku
Łukasz Mamczarz w hali lekkoatletycznej w Słupsku

Jak często przyjeżdżacie? I na jak długo?

W tym roku jesteśmy po raz czwarty, albo piąty. Obozy trwają tu dwa tygodnie. Byliśmy tu dwa tygodnie temu, pojechaliśmy na zawody do Rosji i znów tu przyjechaliśmy. Część kadry paraolimpijskiej z Gorzowa przyjeżdża do Słupska na treningi, pozostała część trenuje w Słubicach albo w Wiśle. Są jednak plany, aby reszta kadry trenowała w Słupsku.

Ile godzin w tygodniu trenujesz?

Wszystko zależy od pory roku. W zimę, trzeba więcej pracy włożyć, dwa treningi po dwie trzy godziny.

Myślisz sobie czasami, że Twoje życie mogłoby wyglądać inaczej?

Każdy ma czasami chwile zwątpienia. Staram się o tym nie myśleć tylko brnąć do przodu.

A co Cię motywuje?

Wiele rzeczy, chociażby to, że poznaje nowych ludzi, dużo wyjeżdżam, zdobywam medale – to jest prawdziwa motywacja.

Wróciłeś ze złotym medalem ze Światowych Igrzysk Federacji IWAS…

To są igrzyska dla sportowców z dysfunkcją ruchu. Byłem przygotowany na dobry wynik, ale nie spodziewałem się, że aż tak. Dało mi to teraz prowadzenie w rankingu światowym, jest to najlepszy wynik w tym roku, na świecie. Chłopak, który zajął drugie miejsce skoczył 9 cm niżej niż ja.

IWAS
IWAS

To duża przepaść.

Tak, dlatego też po moim skoku wzięli mnie na kontrolę antydopingową. Chcieli sprawdzić czy nie byłem na żadnych środkach dopingujących.

Dostałeś medal, oznacza to, że to nie zasługa żadnych środków, tylko ciężkiej pracy.

Dokładnie.

Masz za sobą swój rekord. Będziesz dążył do tego aby go pobić?

Chciałbym go powtórzyć. To by mi w zupełności wystarczyło. Ja z tego żyję. Dostaje pieniądze za udział w zawodach wysokiej rangi tj. Mistrzostwa Świata, Mistrzostwa Polski i Igrzyska Paraolimpijskie. Dostaje stypendia i z tego żyje. Skok wzwyż to taki mój sposób na życie…

Z Łukaszem Mamczarzem, złotym medalistą igrzysk IWAS w skoku wzwyż – rozmawiała Marta Szudobaj ze Słupskiego Ośrodka Spotu i Rekreacji.

Zdjęcia pochodzą z profilu FB Łukasza Mamczarza

PODZIEL SIĘ
SOSIR
Słupski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Słupsku