
Data/Czas
20/08/2015
17:00 - 19:00
Lokalizacja
Miejska Biblioteka Publiczna w Słupsku
Kategorie
Miejska Biblioteka Publiczna w Słupsku zaprasza na spotkanie z Gérardem Guégan w Lawendowym Ogrodzie Literackim. Spotkanie w słupskiej bibliotece odbędzie się z inicjatywy Stowarzyszenia WAGA z Gdańska, a poprowadzą je Elżbieta Jachlewska, prezeska Stowarzyszenia oraz Daniel Odija – pisarz i bibliotekarz.
Polskie wydanie książki POLKI. Podróż do wnętrza Polski (tyt. oryg. Polonaises. Voyage à l’intérieur de la Pologne) przetłumaczyła Teresa Zabża, przewodniczka i tłumaczka autora książki podczas jego pobytu w Gdańsku jesienią 1980 roku. Członkini Stowarzyszenia WAGA, którego jest to pierwsza publikacja.
Gérard Guégan, ur. 20 lipca 1940 w Marsylii, w 1962 r. zostaje dziennikarzem politycznym, najpierw w swoim mieście rodzinnym, potem w Paryżu. W roku 1965, po opublikowaniu Dictionnaire du cinéma (Słownik kina), wchodzi w skład Cahiers du Cinéma (Zeszyty filmowe). Napisze wówczas dla Jean-Luka Godarda piosenkę do filmu Chinka. Po roku 1968, porzuca dziennikarstwo i tworzy wydawnictwo Éditions Champ Libre, a następnie wznawia działalność wydawnictwa Éditions du Sagittaire, które w latach 1969 – 1979 staną na czele francuskiej awangardy. Scenarzysta i zarazem powieściopisarz będzie poświęcał jednak większość swego czasu pisarstwu. Powstanie w sumie około czterdziestu książek. Dodajmy, że w latach 80 nakręcił też wiele filmów dokumentalnych na wideo, oraz że wystąpił jako aktor w kilku filmach (jak np. La Croisée u boku Brigitte Fossey).
« 18 sierpnia 1980 roku, urodziło się moje czwarte dziecko, Alexandre. Ponieważ szczęście zawsze chodzi parami, wracając ze szpitala położniczego, gdzie towarzyszyłem przy porodzie syna, przed drzwiami mieszkania natknąłem się na dwóch wydawców, którzy przyszli by mi zaproponować jak najszybszy wyjazd do Polski (wyznali mi, że zanim zjawili się u mnie, próbowali już szczęścia u trzech pisarzy nawykłych do bestsellerów, którzy długo się nie namyślając nie wyrazili zgody). Najwyraźniej ja nie miałem prawa odmówić, zatem, po przedyskutowaniu sprawy ze szczęśliwą matką Alexandra, która żałowała tylko tego, że nie może mi towarzyszyć, zadzwoniłem do nich akceptując propozycję. Zważywszy jednak na sytuację w Gdańsku, otrzymanie wizy okazało się trudniejsze niż sądzili obydwaj wydawcy, a przecież wykazałem się ostrożnością i skłamałem na temat mojej profesji, ukrywszy przed służbami polskiej ambasady, że wcześniej byłem dziennikarzem i że zdarzało mi się niekiedy być nim nadal, a także to, że czasami pisałem książki nieprawomyślne. Powstrzymałem się również od jakiejkolwiek aluzji do mojej politycznej przeszłości (komunistycznej, potem goszystowskiej i antystalinowskiej). I tak pod koniec sierpnia przyznano mi prawo wjazdu do Polski jako właścicielowi drukarni poszukującemu intratnych kontraktów handlowych. Dalszy ciąg znajduje się w książce… »
(…) Z dzisiejszej perspektywy ten rodzaj dziennika z podróży przywodzi na myśl Andrzeja Stasiuka opowieści z wypraw na Bałkany – do tego niby naszego, a jednak zupełnie innego świata. Z tą jednak różnicą, że krajobraz Polski roku 1980, przy całej barwności i wartkości narracji Guégana, jawi się jako posępniejszy, przesycony rozpaczą. Autor szuka wprawdzie w tym pejzażu dynamicznych i jaskrawych detali – stąd choćby jego wyprawy na bazar i giełdę samochodową – lecz pierwszoplanową rolę grają jednak głosy ludzi: „tu czujemy się zawsze winni”.
Boahterkami Guégana są napotykane przez niego kobiety – od córek aparatczyków przez strajkujące lekarki i pielęgniarki (tu Alina Pieńkowska), żonę Lecha Wałęsy, aż po młodą prostytutkę i jeszcze młodszą „punkówę”. One opowiadają mu o swoim życiu, a on wplata w te opowieści swoje własne obserwacje na temat obyczajów, a zwłaszcza ekonomii tego egzotycznego kraju, jakim jest Polska w roku 1980: kraj dziwny, ciekawy, jakże odmienny od tego z roku 2013. Kraj, w którym – jak mówi jedna z bohaterek książki – „Polka ma wszelkie prawa, ale żadnych środków”. W mojej opinii książka Gérarda Guégana Polonaises, jako fascynująca opowieść o współczesnej historii Polski oraz o miejscu, jakie w tej historii zajmują zwykłe kobiety, bez wątpienia zasługuje na przekład i publikację – szczególnie dziś, kiedy o opisanym w książce świecie możemy powiedzieć „tamten, ówczesny” świat.
(fragment recenzji prof. UG, dr hab. Tomasza Swobody z Katedry Literatur Romańskich na Uniwersytecie Gdańskim)







